Rozmawiałam dziś ze znajomym, który jest freelancerem i właściwie mogłabym uznać go za konkurencje (gdyby nie fakt, że w mojej opinii celujemy w zupełnie innych klientów). Tak więc Robert jest freelancerem, który obsługuje najróżniejsze duże i małe firmy tworząc im grafiki, strony, animacje i wszelkie inne reklamowe oraz marketingowe materiały promocyjne. Robert ma za sobą wieloletnie doświadczenie i gdyby ktoś powiedział mi, że z różnych powodów nie chce skorzystać z moich usług odesłałabym go właśnie do niego.
Dlaczego tyle o nim piszę? Ponieważ dziś Robert mnie zaskoczył. Stwierdził, że rezygnuje ze swojej pracy gdyż ma już dość tego, że jego klienci go nie słuchają. Powiedział, że czuje się jakby był maszynką do robienia słabych projektów, że sprzedaje swój talent i duszę robiąc rzeczy, z których ostatecznego wyglądu nie jest zadowolony.
Trochę go rozumiem. Czasami rzeczywiście bywa tak, że nasi klienci upierają się przy swojej wizji i są głusi na wszelkie sugestie. Tworzymy więc strony internetowe czy ulotki, z których nie jesteśmy do końca zadowoleni, bo gdyby materiały te miały promować nasz biznes dokonalibyśmy innych wyborów. Nie chodzi tutaj tylko o gust, raczej o pewne zasady netykiety czy po prostu reguły dobrego projektowania. I wbrew pozorom to odczucie, że robimy coś źle, czy może mówiąc łagodniej, nie do końca dobrze, świadczy, że jesteśmy dobrymi profesjonalistami.
Oznacza to, że jesteśmy zaangażowani w naszą pracę, że nie jest dla nas obojętne jak będzie wyglądał efekt końcowy oraz jaka będzie skuteczność stworzonej przez nas reklamy. Uważam więc, że takie odczucia mówią dużo o naszym podejściu do pracy.
Osobiście zawsze staram się sygnalizować moim klientom, że pewne proponowane przez nich pomysły są złe. Uważam, że jest to część moich obowiązków - informowanie klienta o tym czy coś jest dobrym czy złym rozwiązaniem reklamowym. Jest to część mojej pracy, równie istotna jak projektowanie i wdrażanie stron czy pisanie tekstów reklamowych.
Jednak zawsze ostateczna decyzja musi należeć do klienta. Dlatego odpowiedz na pytanie czy freelancer wie lepiej co jest dobre w reklamie wcale nie jest prosta. Freelancer czy też pracownik agencji reklamowej jest biegły w standardach i panujących kanonach. Wie na jaką oryginalność można sobie pozwolić aby nadal się mieścić w obowiązujących regułach i nie odstraszyć potencjalnego klienta. Nie jest jednak alfą i omegą, a przede wszystkim nie jest własnym klientem.
Wszystko co robimy ma służyć klientowi i nawet jeśli coś nam się nie podoba nie powinniśmy podchodzić do tego zbyt osobiście. Zaangażowanie w projekt jest potrzebne, jednak nasza praca to nie tylko projekt. To gro usług takich jak informowanie, ustalanie celów i sposobów ich osiągnięcia, wizualizacje, przygotowanie do druku etc. Tworzymy wizerunek, który ma wypromować klienta a nie samego klienta. Mamy służyć naszą wiedzą i doświadczeniem jednocześnie zgadzając się na to w jaki sposób chce się sam zaprezentować nasz klient.
Czy kiedyś zdarzyło mi się, że klient mnie nie posłuchał i wybrał, w mojej osobistej opinii, gorsze marketingowo rozwiazanie? Tak. Czy z tego powodu myślałam o porzuceniu pracy? Nie.
Moja praca to pomoc w realizacji marzeń i osiąganiu celów moich klientów. Oznacza to, że traktuje ich jak myślące, autonomiczne jednostki, które wiedzą co chcą o sobie powiedzieć. Ja mam albo pomóc im ustalić w jaki sposób chcą to zrobić albo zrealizować już istniejącą wizję.
pozdrawiam,
Karolina z eneuron.pl - agencja reklamowa, strony internetowe i promocja dla małych firm
Najwięcej będzie zależeć od doświadczenia, ja frelancerów bym nie skreślał. Jednak myślę, że najlepszą opcją będzie udać się do sprawdzonej agencji seo. Takie miejsca jak https://seomamut.pl/ to bardzo dobry pomysł na kompleksową, skuteczną kampanie seo.
OdpowiedzUsuńDobrze polegać na profesjonalistach jeśli o reklamę chodzi.
OdpowiedzUsuń